- Cena jest za Saasie
- Każda aplikacja, którą zrobisz, wyceniana jest osobno, z własnym darmowym tygodniem. Trzy małe aplikacje to trzy euro miesięcznie; nie są pakietem i nie ma nad nimi żadnego planu obejmującego konto.
- Darmowy tydzień zaczyna się przy zajęciu nazwy
- Nie przy rejestracji i nie wtedy, gdy wpadniesz na pomysł — od chwili, gdy aplikacja ma nazwę i adres. Tydzień wystarczy, żeby sprawdzić, czy naprawdę z niej korzystasz, a to jedyne pytanie warte odpowiedzi.
- AI ma dzienny limit
- Wystarczy dla aplikacji, która przez cały dzień streszcza, porządkuje i pisze szkice, a ty o tym nie myślisz, ale za mało na coś, co każdego ranka czyta całą bibliotekę. Limit zeruje się codziennie. Właśnie ten pułap pozwala zmieścić AI w euro, zamiast doliczać osobny rachunek rosnący, gdy śpisz.
- Większy rozmiar to twój wybór
- Aplikacja, która potrzebuje więcej, niż pozwala jej rozmiar, nie robi się po cichu droga. Dowiadujesz się, czego by to wymagało, a ona zostaje dokładnie taka, jaka jest, dopóki nie powiesz „tak”. Właśnie dlatego skalowanie jest przełącznikiem, który przestawiasz, a nie progiem, który przekraczasz.
- Firmy to inna rozmowa
- Te ceny są dla osoby, która coś tworzy. Jeśli chcecie tego w firmie — własny klaster, własne zasady, kto może co wdrażać — to jest na stronie dla firm i zaczyna się od rozmowy, a nie od karty.