01
Zaczyna się od czegoś pilnego
Nie od udogodnienia, do którego kiedyś się zabierzesz. Od czegoś, co przeszkadza dzisiaj — arkusza, którego nie da się edytować w kilka osób naraz, listy zapisów na lodówce, czterech osób zadających ci co tydzień to samo pytanie. Saasie biorą się ze złości, a nie ze strategii.
02
Robi jedną rzecz
Saasie nie ma strony ustawień, planów ani niczego, o co poprosił ktoś inny. Jest małe, bo to małe da się skończyć — i dlatego, że druga robota to drugie Saasie, które kosztuje cię kolejne zdanie, a nie kolejne wydanie.
03
Od razu jest w sieci
Każde Saasie dostaje własny adres — twojacos.saasie.app — i ten adres odpowiada od chwili zajęcia nazwy. Nie ma etapu przejściowego ani wersji podglądowej do porzucenia. To, co buduje twój agent, jest tym, co działa.
04
Jest twoje do zmieniania
O kolejną wersję prosisz tymi samymi zwykłymi słowami, którymi poprosiłeś o pierwszą. Żadnych zgłoszeń, wersji do planowania ani informacji o wydaniu. Aplikacja zmienia się, bo tak powiedziałeś, i kilka minut później znów działa.